Informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj.

Zbigniew Parafianowicz - Polska na wojnie

Flaga Polska 8 listopada 2023, środa
Autor: Zbigniew Parafianowicz
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Literatura Faktu

Nieznane fakty, kulisy rozmów.Wielkość i małość polskiej polityki.



Co działo się w Pałacu Prezydenckim, w polskich służbach i w wojsku po wybuchu wojny na Ukrainie? Czy między Andrzejem Dudą a Wołodymyrem Zełenskim kiedykolwiek była prawdziwa przyjaźń? Jak małostkowe konflikty po kilku miesiącach wdarły się do wspólnej gry i co z tego wynikło?



Na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej. Przeszacowaliśmy jednak naszą rolę jako adwokata Ukrainy. Tak naprawdę mieliśmy sto dni, które dla Polski miało znaczenie przełomowe w odbiorze międzynarodowym, a potem zaczęliśmy znikać ze sceny. Ukraińcy są mistrzami kiwania. Nas okiwali.



Minister X: Podczas posiedzenia gabinetu wojennego ktoś ze służb rzucił: „Proszę państwa, z naszych informacji wynika, że na granicy z Ukrainą powróciła korupcja, która zniknęła całkowicie po 24 lutego”. Skoro jest korupcja, to znaczy, że na Ukrainie wraca normalność. Ktoś wtedy powiedział: „Ukraina się obroniła”. Wszyscy się śmiali. Nawet Kaczyński się śmiał.



Wojskowy: Podczas lotu prezydenckiego boeinga do Rzeszowa na spotkanie Dudy z Bidenem samolotem zaczęło trząść jak cholera. Zapytałem generała Andrzejczaka, czy jest źle. Potwierdził. Ktoś wyszedł z kokpitu od pilotów. Był zielony i przerażony.



Minister Q: Leciałem z Abramowiczem z Rzeszowa do Turcji. Po drodze Abramowicz powiedział, że się nie najlepiej czuje.



Szczypały go oczy, swędziała twarz. Został czymś otruty. Obawiano się, że podano mu materiały radioaktywne tak jak Litwinience.



Minister Z: Ukraińcy bardzo źle mówili o Niemcach. Jermak nazywał ich zbiorczo „towarzysz Plötner”. Plötner to był nazistowski lekarz prowadzący eksperymenty medyczne na Żydach, Polakach i jeńcach sowieckich. Ukraińcy nie znosili Niemców, ale postanowili ich traktować użytkowo.



Dyplomata B: Ukraińcy zaczęli pielgrzymować do Brukseli i na nas donosić. Po miesiącach miłości i miłych słów musieliśmy wysłuchać zupełnie nowej narracji na swój temat.



Minister Y: Po karnawale przyjaźni, gdy Żełenski uwierzył, że jest Mahatmą Gandhim, Andrzej Duda jako asystent Gandhiego nie był mu już potrzebny.



Powyższy opis pochodzi od wydawcy.