Informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj.

Monika Sobień-Górska - Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem

Flaga Polska 22 kwietnia 2026, środa
Autor: Monika Sobień-Górska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Literatura Faktu

W co wierzymy, gdy nikt nie patrzy



Przez rok poznawałam świat nowej duchowości, by sprawdzić, co naprawdę kryje się pod obietnicami poznania sensu, zyskania sprawczości i "zmiany życia”, które zalewają Instagram i nasze głowy. Siadałam w kręgach kobiet, brałam udział w szamańskich ceremoniach, ustawieniach hellingerowskich i kursach manifestacji. Rozmawiałam z duchowymi przewodnikami z internetu i z ludźmi, którzy im zaufali. Widziałam ulgę, ekstremalne emocje, poczucie wspólnoty, ale też manipulację udającą wsparcie i duchowość opakowaną jak towar.



To strefa cieni. Wejście do tego świata czasem naprawdę pomaga: daje język do opisu cierpienia i chwilowe ukojenie. Innym razem balansuje na granicy psychologii i magii albo bezceremonialnie ją przekracza. A po drugiej stronie zamiast odpowiedzialności pojawia się "energia”, realne problemy przykrywa zaś obietnica, że Wszechświat zdecyduje za nas.



Sprawdzałam to wszystko na własnej skórze. Przyglądałam się wierze w radykalne wybaczanie, w wysokie wibracje i działanie technik, które szybko i bezboleśnie mają naprawić nam życie. I zadawałam sobie pytanie: kto tak naprawdę zyskuje na sprzedaży nadziei.



To książka o głodzie sensu w świecie wypalenia i lęku.



O nadziei, która czasem ratuje, i o tej, na której się zarabia.



O duchowości, która nie zawsze jest niewinna, i o tym, że czasami naprawdę dzieje się magia.



"Nie wierzę w cuda. Nie przekonują mnie szamani, coachowie, nauczyciele niedualności i influenserzy, którzy każą sobie płacić duże pieniądze za duchowe mądrości rodem z chińskich ciasteczek z wróżbą. Jednak książkę Moniki Sobień-Górskiej przeczytałam z fascynacją.



To podróż po świecie, gdzie traumy leczy się przez ustawianie w polu potencjału, w którym spocone dłonie tłumaczy się problemami z ojcem, a bogactwo lub zdrowie wystarczy wyafirmować. Autorka książki pozostaje sceptyczna, ale stara się zrozumieć potrzeby duchowe współczesnych Polaków – nie ocenia ich, nie wyśmiewa, ale pewne doświadczenia do dziś zostają dla niej niewytłumaczalne.”

Magdalena Grzebałkowska



Powyższy opis pochodzi od wydawcy.