12 czerwca 2026, piątekETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów to najprościej rzecz ujmując długo
oczekiwana producencka płyta JIMKA.
To album, który JIMEK "był sobie dłużny" od dawna, a o który fani pytają od czasów kawałka
z Pezetem “Nie Muszę Wracać". Na płycie usłyszymy najważniejszych reprezentantów
polskiego rapu: zarówno legendy, które budowały fundamenty gatunku, jak i twórców
młodszego pokolenia. Ich wspólne sesje nagraniowe z JIMKIEM, często rozpoczynane od
zera i bez wcześniejszych ustaleń, doprowadziły do momentów, w których znane głosy
zyskały nowe brzmiania, a muzyka naturalnie wyszła poza ramy jednego gatunku, nierzadko
przekraczając granice hip-hopu. Wyjątkowość tego albumu wynika także z tego, że w
nagraniach wzięła udział 70-cio osobowa orkiestra symfoniczna, a cała warstwa
instrumentalna to wynik nagrań instrumentów i ich późniejszego zsamplownia. Ten album
jest reakcją na dzisiejszy świat, dzisiejszy rap, wszechobecny AI, jest potrzebą stworzenia
czegoś, czego nam wszystkim za chwilę będzie coraz bardzo brakowało, o ile już nie
brakuje.
To także JIMKA rozliczenie ze wspomnieniem tego, co w hip hopie było dla niego
najważniejsze, a co słychać w odwołaniach do klasycznego rapu. I mimo, że jest to płyta
producencka, to jednocześnie brzmi w niej cały kompozytorski świat, który towarzyszył
JIMKOWI przez ostatnie lata.
Album naturalnie przybrał formę etiud - przeplatanych segmentów większej całości i są
zapisem procesu, a nie jego ostatecznym podsumowaniem. To album, który powstał bez
konieczności udowadniania czegokolwiek.
W pracy nad płytą JIMEK sięgał po stare narzędzia, wspomnienia, wewnętrzny dysonans i
niezgodę na to, co oczywiste, ale bez potrzeby budowania wielkiej narracji o awangardzie.
Eksperyment jest tu środkiem, nie celem, muzyka pozostaje intuicyjna, szczera a
momentami zaskakująco prosta. To zapis ze spotkań, rozmów i wspólnego grania, w którym
znaczenie ma uważność i reakcja na "tu i teraz".