Informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj.
Wersja mobilna [przełącz]

Beata Patyna - Ten wyrażający uległość

Flaga Polska 30 czerwca 2020, wtorek
Autor: Beata Patyna
Wydawnictwo: Novae Res
Powieść

Czy umiesz rozpoznać prawdziwy uśmiech miłości?
Po traumatycznych wydarzeniach, które pozostawiły głęboki ślad w jej psychice, Laura decyduje się wyjechać z Polski do Niemiec i ułożyć sobie życie na nowo. Wkrótce okazuje się, że młoda kobieta ma niezwykłą smykałkę do biznesu, a założona przez nią sieć kawiarni staje się jedną z najbardziej popularnych w kraju. Spektakularne sukcesy zawodowe nie idą jednak w parze ze szczęściem w życiu osobistym. Laura, u której w młodości zdiagnozowano zespół Aspergera, ma trudności z prawidłowym nazywaniem uczuć, a swoją wiedzę o otaczających ją ludziach opiera w dużej mierze na... wypracowanej metodzie klasyfikacji uśmiechów. Jej wolny czas wypełniają randki z przypadkowymi osobami, spontaniczny seks i szalone imprezy. Do czasu, gdy na jej drodze pojawi się Marta, wyjątkowo utalentowana masażystka która, tak samo jak Laura, skrywa kilka bardzo smutnych tajemnic...
"Dzwonię małym drewnianym dzwoneczkiem, który dostała ode mnie na ostatnie urodziny. Po chwili wynurza się spod biurka burza tlenionych włosów.
– O, bella, buongiorno! – Staje przede mną, wyprostowana na baczność, poprawiając swoją czerwoną, ołówkową spódnicę, która podniosła się nieco wyżej, odsłaniając przy tym sporą część jej ud!
– Valeria, co ty tam, do cholery, robisz?! Ej, czy ty, przypadkiem tam kogoś nie ukrywasz?! – rzucam ostro.
– Eee jaaa... – ucina. Dostrzegam na jej twarzy uśmiech numer dziesięć, ten wyrażający zakłopotanie, i nagle spod stołu wyłania się mój technik.
– No pięknie! Pięknie! – powtarzam. – Dzień dobry, Tomasie!
– Dzień dobry, pani prezes. – Chłopak również staje wyprostowany jak tyczka i momentalnie blednie.
– A co ty tam zgubiłeś, Tom? Kabelki nie stykają czy jak?... Chyba coś tam jednak styka! – wycedzam ostro w jego stronę, pokazując ręką na jego do połowy otwarty rozporek, w którym gołym okiem widać spore poruszenie. I w tej samej chwili ganię moją przyjaciółkę. – Valeria, na miłość boską! Dziś, mogłabyś się powstrzymać! Co ja ci mówiłam, do jasnej cholery!? Naprawę on jest tego wart? Mogliście chociaż iść w bardziej ustronne miejsce!"
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.