Informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj.

Tomasz Marchewka - Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Flaga Polska 24 maja 2017, środa
Autor: Tomasz Marchewka
Wydawnictwo: SQN
Fantastyka

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry.

Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny inie boisz się grać owysokie stawki, będziesz zachwycony!

Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie wziąć. Ajego cel jest prosty: pokazać wszystkim, że to on jest wHausenbergu numerem jeden. Niestety, wybrał sobie fatalny moment, bo nie jest jedynym wmieście, który ma poważne plany. Na domiar złego właśnie skrewił długo szykowany przekręt. Zpomocą przychodzą mu starzy kompani: zabójca Nino iPetr, samozwańczy król złodziei. Żaden znich nie podejrzewa, że już wkrótce przyjdzie im się zmierzyć zbardzo mocnym graczem. Ipostawić wszystko na jedną kartę.

"Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" to brawurowo napisana, łotrzykowska opowieść otym, że aby wygrywać znajwiększymi, najpierw trzeba wygrać zsamym sobą.

Ulice Hausenberga okrywa gęsty mrok, pomimo alchemicznego światła astralitowych latarni. Tu rządzą Ludzie Nocy – doliniarze, szulerzy inożownicy. Mroczny świat, gdzie alchemia walczy zrzemiosłem, amłody, ambitny złodziej szykuje skok życia. Niezwykłe, oryginalne, świeże.
- Jarosław Grzędowicz

Oszuści, szulerzy izłodzieje – oto świat Hausenberga, miasta opanowanego przez przemoc inocne życie. Miasta, które zdaje się powoli umierać, ale zanim do tego dojdzie, jeszcze wiele może się wydarzyć. Aż trudno uwierzyć, że to debiut.
- Maciek Pitala, "Fantom"

Nie kryję, że do lektury zasiadłem jako gracz, ale książkę odłożyłem już jako czytelnik. Marchewka przestał być dla mnie scenarzystą, który napisał powieść, astał się powieściopisarzem, który pisze scenariusze.
- Bartek Czartoryski, samozwańczy spec od popkultury, krytyk filmowy, tłumacz literatury

Magia płynąca ze stron debiutu Tomasza Marchewki czaruje nie tylko bogactwem nietuzinkowych wątków isposobem ich prowadzenia, ale też barwnymi postaciami oraz skrupulatnie zaplanowaną intrygą, zaskakującą na każdym kroku, lecz najbardziej wscenie kulminacyjnej iepilogu. Na uznanie zasługuje również gracja, zjaką wydarzenia półświatka Marchewka wynosi na salony.
- Adrian Turzański, Kawerna